Parafia św. Floriana w Kolbudach

Patron Parafii - św. Florian

Święty Florian należy do wielkiej rzeszy męczenników, którzy zginęli za wiarę na początku IV wieku, za panowania cesarza Dioklecjana. Pochodził z Lauriacum (Lorch), z rzymskiej prowincji Noricum Ripense. Urodził się w II połowie III w. n. e. (około 250 roku), w dzisiejszym Zeiselmauer (dawne Ceti) w Dolnej Austrii. W młodym wieku został powołany do armii cesarza rzymskiego. Był organizatorem i dowódcą oddziałów gaśniczych wchodzących w skład armii Imperium. Jego życie przypadło na czasy wielkiego prześladowania chrześcijan przez cesarza Dioklecjana (284 - 305). Cesarz chcąc ukrócić rozszerzanie się wiary chrześcijańskiej wydał stosowne edykty, które miały na celu prześladowania wyznawców Chrystusa. W 302 r. Dioklecjan usunął chrześcijan z wojska i urzędów, a w następnych latach wydał kilka następujących po sobie dekretów, które zmierzały do wytępienia chrześcijaństwa. Nakazywały nie tylko aresztowania i represje, ale także aresztowania duchownych chrześcijańskich, kasację mienia kościelnego, burzenie świątyń i niszczenie naczyń oraz ksiąg liturgicznych. Cesarz zapowiedział uwolnienie z więzień tych chrześcijan, którzy wezmą udział w składaniu ofiar bogom rzymskim. Akt złożenia ofiary traktowano jako wyznanie wiary w bogów i wyparcie się Chrystusa. Kiedy to nie przynosiło oczekiwanych skutków, Dioklecjan wydał edykt, w którym nakazywał wszystkim mieszkańcom Imperium Rzymskiego złożyć ofiarę bogom pod groźbą surowych kar: zesłania do pracy w kopalniach, tortur i śmierci. Prześladowania chrześcijan, wywołane polityką antychrześcijańską Dioklecjana, trwały aż do 311 roku.

Gdy edykty te dotarły do Noricum, prowincji w której żył św. Florian, jej prefekt Akvilin zaczął je skrupulatnie i gorliwie realizować. Rozpoczął się okres prześladowań. Postawy chrześcijan były różne. Jedni godzili się na wyparcie się wiary, inni próbowali uciekać i przeczekać falę prześladowań. Wielu oddawało swoje życie za niezłomność i trwanie w wierze. Święty Florian w okresie prześladowań jawnie wspierał chrześcijan i zachęcał do wytrwania. Wówczas nie do pomyślenia było, aby dowódca oddziału, wysoko ceniony żołnierz mógł być wyznawcą religii chrześcijańskiej i stawiać opór rozkazom cesarskim. W mieście Lauriacum w wyniku obławy na wyznawców Chrystusa pochwycono jedenaście osób, o których dowiedział się Florian, Sam udał się na miejsce i dał się aresztować dawnym swoim podwładnym. Początkowo Akvilinus starał się odwieźć Floriana od wyznawania chrześcijaństwa i zmusić go do złożenia ofiary bogom pogańskim. Żadne namowy nie przynosiły skutku, Florian został skatowany do nieprzytomności, a kiedy i to nie pomogło kazano go biczować, nastepnie ostrymi, zakrzywionymi żelaznymi kolcami szarpano jego ciało. Znosząc katusze, pozostał wierny swojej wierze, cały czas modląc się. Z opisu jego męczeństwa („Passio Floriani), pochodzącego z VIII wieku dowiadujemy się, że św. Florian jednoznacznie zadeklarował swoją wiarę: „Panie, Boże mój, w Tobie złożyłem nadzieję i nie mogę zaprzeć się Ciebie, lecz walczę dla Ciebie i Tobie składam ofiarę pochwalną". Nie mogąc wymusić wyrzeczenia wiary Akvilinus skazał Floriana śmierć. Dnia 4 maja 304 r., zmaltretowanego, modlącego się Floriana, z przywiązanym kamieniem do szyi, zrzucono z mostu na rzece Anizie (dzisiejsza: Enns).

Podania odnoszące się do tego wydażenia wspominają, że oprawca który strącił Floriana do rzeki nagle oślepł, a wzburzona woda umieściła zwłoki męczennika na wystającym kamieniu nadbrzeżnym, gdzie osłaniał go swoimi skrzydłami olbrzymi orzeł. Co do odnalezienia i pochowania ciała męczennika, wymieniają świątobliwą niewiastę Walerię, której we śnie miał się ukazać św. Florian, wskazując miejsce, gdzie, strzeżone przez orła, spoczywały jego zwłoki. Waleria odnalazła ciało i pogrzebała je w miejscowości, którą od imienia świętego nazwano St. Florian. W miejscu pochówku stanęła najpierw kaplica, następnie kościół i klasztor benedyktynów, oddany potem kanonikom laterańskim, relikwie zaś zabrano do Rzymu, by za pośrednictwem świętego wyjednać miastu pokój w czasach ciągłych napadów Greków.

Św. Florian, jak żaden z męczenników tamtych czasów, związany jest z dziejami polskiego narodu. W drugiej połowie XII wieku, w ciężkich czasach rozbicia dzielnicowego, książę Kazimierz II Sprawiedliwy skierował prośbę do papieża Aleksandra III a później także do Lucjusza III o przekazanie katedrze wawelskiej relikwii któregoś z czczonych męczenników. Prośbę tę spełnia Lucjusz III w roku 1184, wysyłając z relikwiami św. Floriana biskupa Modeny Idziego. „Ten – jak czytamy u Jana Długosza – przybywszy ze świętymi szczątkami do Krakowa dwudziestego siódmego października, został przyjęty z wielkimi honorami, wśród oznak powszechnej radości i wesela przez księcia Kazimierza, biskupa krakowskiego Gedeona, wszystkie bez wyjątku stany i klasztory, które wyszły naprzeciw niego siedem mil. Wszyscy cieszyli się, że Polakom za zmiłowaniem Bożym przybył nowy orędownik i opiekun i że katedra krakowska nabrała nowego blasku przez złożenie w niej ciała sławnego męczennika.” Odtąd św. Florian należy do grupy świętych cieszących się w naszym kraju szczególnym kultem. Chociaż już Lucjusz III ogłosił św. Floriana patronem Polski, to jeszcze w 1436 r. został on ponownie zaliczony, wraz ze św. Wojciechem, Stanisławem i Wacławem w poczet głównych patronów Królestwa Polskiego. Natomiast więź św. Floriana z samym Krakowem jest do dziś niekwestionowana.

W miejscu, gdzie przed murami Krakowa stanęły wozy wiozące relikwie, wybudowano kościół. W „Rocznikach Królestwa Polskiego” Jana Długosza czytamy: „Na cześć zaś świętego męczennika biskup krakowski Gedeon zbudował dla niego poza murami Krakowa z wielkim nakładem kosztów kościół kunsztownej roboty.” To dzisiejsza kolegiata św. Floriana na Kleparzu. Od niej rozpoczynał się trakt królewski, którym monarsze orszaki podążały – przez Bramę Floriańską - na Wawel na największe uroczystości.

Do rozwoju kultu św. Floriana jako patrona od ognia przyczynił się pożar Krakowa w 1528 roku, który strawił większą część miasta a w szczególności Kleparz. Ocalał tam jedynie kościół pod jego wezwaniem, co odczytano jako "znak szczególnej opieki jego Patrona". Kult świętego rozszerzył się na całą diecezję krakowską a święto 4 maja stało się obowiązującym. Św. Florian stał się patronem całego Królestwa Polskiego.

Ojciec święty Jan Paweł II w liście apostolskim z okazji 800-lecia parafii św. Wojciecha na Kleparzu w 1984 roku, jako wikary dawny świętofloriański, tak pisał na temat kultu św. Floriana: "Święty Florian stał się dla nas wymownym znakiem...szczególnej więzi kościoła i Narodu Polskiego z Namiestnikiem Chrystusa i stolica chrześcijaństwa...Ten, który poniósł męczeństwo, gdy spieszył ze swoim świadectwem wiary, z pomocą i pociechą prześladowanym chrześcijanom w Lauriacum, stał się zwycięzcą i obrońcą w wielorakich niebezpieczeństwach, jakie zagrażają materialnemu i duchowemu dobru człowieka. Trzeba także podkreślić, że święty Florian jest od wieków czczony w Polsce i poza nią jako Patron strażaków, a więc tych, którzy wierni przekazaniu miłości i chrześcijańskiej tradycji, niosą pomoc bliźniemu w obliczu zagrożenia klęskami żywiołowymi"

Św. Florian jest patronem wykonawców zawodów wiążących się z ogniem W ikonografii przedstawiany jest najczęściej w stroju rzymskiego oficera, z naczyniem z wodą do gaszenia ognia, lub wprost gaszącego pożar. Święty Florian zajmuje poczesne miejsce w pieśni będącej pierwszym hymnem Polski - Bogurodzicy:

"Święty Florianie
Nasz miły Patronie
Proś za nami Gospodyna
Paniej Maryjej Syna"

Patronem naszej parafii jest od momentu jej erygowania, czyli od 1982 roku.

"Wszechmogący, wieczny Boże, za wstawiennictwem świętego Floriana, męczennika, daj nam stłumić płomienie naszych namiętności i zachowaj nas od pożarów. Św. Florianie broń nas i strzeż od ognia nieszczęsnego i piekielnego, rozpal w naszych sercach ogień miłości i dobroci. Amen"